Co mówi Twoje ciało?

Ból głowy bez przyczyny, żołądek w supeł przed spotkaniem — to nie przypadek. Sprawdź, co Twoje ciało próbuje Ci powiedzieć.

CIAŁO I EMOCJE

Waldemar Ferschke

5/23/20263 min read

Zacznijmy od czegoś, co przydarzyło się prawie każdemu z nas przed ważną rozmową.

Żołądek zaciska się w supeł godzinę przed trudnym spotkaniem. Karki sztywnieją, kiedy w skrzynce pojawia się mail od szefa zatytułowany "do przemyślenia". Głowa boli dokładnie w te dni, w które w kalendarzu jest najwięcej czerwonych bloków. Badania nic nie wykazują, lekarz wzrusza ramionami, a Ty i tak wiesz, że to nie przypadek — po prostu nie masz jeszcze słowa na to, co się dzieje.

Właśnie tym zajmuje się psychosomatyka — i to dosłownie.

To dziedzina, która bada, jak nasze przekonania, emocje i stres przekładają się na to, co dzieje się w ciele. Nie chodzi o to, że "wszystko jest w głowie" — to zdanie, które psychosomatyka właściwie odrzuca, bo sugeruje, że dolegliwość jest mniej realna, skoro jej źródło jest emocjonalne. Chodzi o to, że głowa i ciało nigdy nie były osobnymi systemami, tylko jednym, który cały czas rozmawia sam ze sobą przez układ nerwowy i hormonalny. Emocje, których nie wyrażamy wprost, nie znikają w powietrzu — szukają innego kanału, a ciało akurat zawsze jest pod ręką.

Lista objawów jest dłuższa, niż większość z nas się spodziewa.

Napięciowe bóle głowy, problemy trawienne bez diagnozy, wysypki pojawiające się w okresach spiętrzenia obowiązków, bezsenność mimo zmęczenia, chroniczne uczucie wyczerpania, które nie mija po urlopie — to wszystko może być językiem tego samego zjawiska. Widziałem klientkę, u której powracające bóle brzucha zniknęły niemal całkowicie w tygodniu, w którym rozwiązała odkładany od miesięcy konflikt w zespole. Lekarz nie znalazł nic w badaniach — bo faktycznie nie było tam nic do znalezienia w sensie medycznym. Było za to coś do usłyszenia.

Kiedy głowa jest pełna, ciało zaczyna mówić za nią.

Gdy umysł zdominowany jest przez zamartwianie się albo negatywne myśli, ciało rzadko milczy w odpowiedzi. Napięcie mięśni karku i barków, bóle głowy pojawiające się jak w zegarku, problemy trawienne bez wyraźnej przyczyny medycznej — to nie osobne, przypadkowe dolegliwości. Układ nerwowy, który zbyt długo tkwi w trybie czuwania, utrzymuje mięśnie w gotowości, spowalnia trawienie i zaburza sen — to nie metafora, tylko biologia reakcji na zagrożenie, uruchamiana tak samo przez realnego drapieżnika, jak i przez nierozwiązany konflikt w pracy. Ciało bierze na siebie to, czego umysł nie potrafi jeszcze nazwać albo przetworzyć, i zamienia to w coś namacalnego.

To nie przypadek, że ten ból nie ma wyraźnej przyczyny w wynikach badań.

Przeciążenie psychiczne, z którym nie ma jak się na bieżąco rozliczyć, ma tendencję do zamiany w chroniczny dyskomfort — ból, który wraca tydzień w tydzień, mimo że wszystkie badania wychodzą w normie. To jeden z najbardziej mylących momentów w gabinecie lekarskim: pacjent słyszy "wszystko jest w porządku", a mimo to nic nie jest w porządku, bo problem nigdy nie siedział tam, gdzie go szukano. Ciało nie kłamie w wynikach — po prostu mierzy coś innego niż to, o co pytamy.

Dobra wiadomość jest taka, że tego się można nauczyć.

Nie chodzi o to, żeby nagle zacząć medytować godzinę dziennie albo zapisać się na kurs, którego nie skończysz. Chodzi o coś prostszego: o regularne zatrzymanie się na tyle długo, żeby zauważyć, co ciało już od jakiegoś czasu próbuje powiedzieć. Rozmowa z kimś, kto potrafi zadać właściwe pytanie, chwila oddechu zamiast automatycznego działania, terapia, jeśli sygnały wracają uparcie mimo prób radzenia sobie samemu — to nie ekstrawagancje dla ludzi z nadmiarem czasu, tylko podstawowe narzędzia, dzięki którym napięcie ma gdzie się rozładować, zanim samo znajdzie sobie ujście w postaci choroby. Różnica między kimś, kto od lat żyje z tym samym bólem, a kimś, kto go w końcu zrozumiał, rzadko leży w sile woli. Leży w tym, czy ktoś w ogóle zaczął zadawać sobie właściwe pytanie.

Więc następnym razem, gdy Twoje ciało się odezwie, może warto go posłuchać zamiast zagłuszyć je kolejną kawą i kolejnym zadaniem.

Psychosomatyka nie mówi, że emocje są winne chorobom — mówi, że są ich częścią, obok genetyki, stylu życia i tysiąca innych czynników. Świadome podejście do tego, co czujemy, nie gwarantuje, że nic nas już nigdy nie zaboli. Daje za to coś innego: szansę, żeby usłyszeć sygnał, zanim zamieni się w coś, czego nie da się już zignorować.

Co mówi Twoje ciało?
Co mówi Twoje ciało?
Biuro

Radawiec Duży 103B
21-030 Motycz